9 miesięcy:Bla, bla, bla...albo nie mów ciężarnej, co tobie niemiłe.

Dobra, przyznaję.
W czasie ciąży zrobiłam się trochę bardziej nadwrażliwa, łatwiej mnie zdenerwować, czepiam się szczegółów i od czasu do czasu miewam mord  w oczach.
Bywa, że wychodzi ze mnie straszna suka, która potrafi zwykłe spóźnienie potraktować, jak armagedon. Dąsam się, przeklinam i wściekam, że  nie traktuje się mnie jak pępek świata.
No i kłócę się. Prawie o wszystko.
Potem oczywiście żałuję, przepraszam, mam wyrzuty sumienia, ale nad pierwszą reakcją zazwyczaj nie panuję. Gubię się w tych wszystkich radach, których czasem nie chce mi się po prostu słuchać.
Jakoś łatwo mnie w tych dniach obrazić, urazić i zirytować :)


Oto lista rzeczy, których (moim skromnym zdaniem) nie powinno sie mówić lub robić ciężarnej.

Mój brzuch to moje ciało.

Fajnie by było gdyby ludzie o tym pamiętali. Tymczasem znajomi, których spotykam podczas zakupów na przykład, zdają się zupełnie nie zwracać na to uwagi.
O czym mówię?
O tym słynnym dotykaniu brzucha. Jakby był dla wszystkich, a  to przecież moje ciało!
Czy ja podchodzę do Ciebie i głaszczę po cyckach? Nie? Nie. A mogłabym. W końcu też (jak mój brzuch) wystają.
Jeśli nie jesteś bliską osobą, to proponuję, żebyś się powstrzymał(a). Ciężarne słyną z burzy hormonów nad którymi czasem nie panują i w najlepszym wypadku może się to skończyć mordem w oczach. W najgorszym? Wolałabym nie wiedzieć.
Nikt chyba nie lubi, kiedy zupelnie przypadkowe osoby roszczą sobie prawo do ich ciała.
Pewnego dnia, rozmawiałam z koleżanką z pracy gdy tymczasem druga wyciągnęła rękę, żeby dotknąć mojego, już dość pokaźnego brzucha. Zirytowało mnie to na tyle, że na głos zapytałam, czy w pokoju jest jeszcze ktoś, kto życzy sobie pogłaskać moje ciało?! To zamknęło usta i związało ręce kilku potencjalnym dotykalskim. I niech myślą sobie co chcą. Mam to w glębokim poważaniu.

Imiona.

Jeśli już tak bardzo chcesz wiedzieć, jakie imiona ktoś wybrał dla swojego dziecka, to bądź łaskaw nie komentować. Nie jestem jakąś tam obrażalską, ale skoro już pytasz, to spróbuj się powstrzymać od słów typu: 'Naprawdę?! Totalnie mi sie nie podoba.'

Albo: 'Znałam kiedyś takiego. Głupi był. Albo nienormalny. Wszyscy się z niego śmiali, wytykali palcami. Nie nazywaj tak dziecka.'

Dzięki.

W pewnym momencie przestałam po prostu odpowiadać na pytania o imiona. Albo je ignorowałam, albo zwyczajnie kłamałam, że wciąż się zastanawiamy. Komentarze innych tak zaczęły mnie irytować, że uznałam za zbędne tłumaczyć się z moich wyborów.

Chłopiec czy dziewczynka?

Nie wiem. Nie chcemy wiedzieć. Chcemy, żeby to była niespodzianka. Można?
No niby można, ale...To fanaberia jakaś! Wszyscy wokół chcą wiedzieć a wy sobie życie utrudniacie. A tak moglibyście już pokoik urządzić, ciuszki kupić. Różowe, albo niebieskie jeśli chłopiec rzecz jasna. A tak co? Tylko białe albo kremowe jakieś. Bez sensu.

Bez sensu to jest komentowanie mojej (ciężarnej) decyzji.
I prorokowanie.
Ale na co masz ohcotę? Na słodkie? Dziewczynka! Na kwaśne? Na pewno będzie chłopak.
Jak dla mnie zupelnie nieważne. Oby było zdrowe.

Wyglądasz dzisiaj bardzo w ciąży!

Ależ dziękuję! Wcale się tak nie czułam dopóki o tym nie wspomniałaś. Prawie zapomniałam, że przytyłam piętnaście kilo i ciężko mi się poruszać. Moje opuchnięte stopy i ciężki oddech wcale mi o tym nie przypominają. A i, że będzie dziewczynka? Rozumiem, że 'subtelnie' dajesz mi do zrozumienia, że wyglądam jak czołg i totalnie straciłam kontrolę nad swoim ciałem?
Nie, spokojnie.
Nie ma się czym przejmować, to zupełnie normalne, że otwarcie komentujesz mój wygląd.
Rozumiem, że to działa w obie strony? Jeśli tak, to ja chętnie dorzucę swoje trzy grosze. Tym razem na temat Twojego wyglądu.

Dziękuje za uwagę.

M.



No comments: