Za co lubię dziś ludzi?

Dziś będzie bardzo krótko i chyba nawet bardzo na temat.
Pytanie jest przecież dosyć proste, prawda?

Za co lubię dziś ludzi...Pana kierowcę na przykład polubiłam dziś bardzo.
Bo chociaż stałam na przystanku zakręcona zupełnie nie zauważając, że światła i, że nikt nie będzie w stanie tam dojechać, żeby mnie zabrać to pan kierowca zatrzymał się po drugiej stronie ulicy, żeby zamachać i upewnić się, że nie stoję tak bez sensu.

Lubię pana sprzątacza, który nie przestaje mnie zaskakiwać swoim codziennym optymizmem.

I starsze panie czekające na autobus lubię, kiedy opowiadają sobie historie a mi dane jest się przysłuchiwać i uśmiechać w duchu.

I kawa z uśmiechem podana, bilet na pociąg i za każdym razem uśmiech odwzajemniony, bo i zaraźliwy.

A potem jeszcze lubię Indiosów za ich niesamowite, życiowe utwory, które mnie nakręcają i nucę potem, przytupując i fałszując nie specjalnie...

Lubię moich Rodziców za paczkę - niespodziankę, w której zawsze czai się wędzony kurczak :)
I Pan, który dziś przywiózł mi meble i zaoferował pomoc, chociaż wcale nie musiał, ba - nawet nie powinien!Jego też lubię!

I jakoś tak łatwiej z uśmiechem...

Miłego dnia!

#Anglia#Emigracja#Ludzie

No comments: