Anna Karenina.

Dzis rano, kiedy przetarlam oczy, zobaczylam na Facebooku zwiastun filmu:'Anna Karenina' i postanowilam w koncu odgrzebac stara notke, przeczytac ja jeszcze raz, zobaczyc, jak zmienily sie moje emocje i podzielic sie nimi z Wami.
Okazuje sie, ze w Polsce dopiero teraz miala miejsce premiera Anny Kareniny. 
Tutaj, na Wyspach, musialo byc to dobre kilka miesiecy temu, bo pamietam siebie w letniej sukience. A potem, po filmie, byla rozmowa przy rozowym winie, mnostwo roznych emocji, dzielenie sie nimi, sprzeczki o obsade, zachwyty nad muzyka, nad teatralnoscia i klotnie o to, kto mogl byc lepszy. 
Gestykulacje pamietam, ktora jest tak pomocna, kiedy w jezyku angielskim brakuje slow a mysli chca byc wypowiedziane...

Po seansie, kiedy juz nasze mysli ostygly, zapytalam M. co sadzi na temat filmu. Powiedziala, ze Anna Karenina to gra symboli w ktorych ktos, kto nigdy nie czytal ksiazki lub nie zna historii, moze sie zagubic. Sama Keira Knightley rowniez zrobila na niej wrazenie. Scenografia, kostiumy, muzyka...
Ja znam historie bardzo dobrze. Widzialam spektakl w slowackim Teatrze Narodowym i film z Sophie Marceu.

Mialam ochote to wszystko ze soba zestawic, porownac, przedyskutowac. Ale uznalam, ze to nie ma wiekszego sensu bo i tak kazde z tych dziel (jak i ksiazka) zyje swoim zyciem.

Wedlug mnie, historia jest opowiedziana bardzo teatralnie. Jest w tym mnostwo szczegolow, ktore przykuwaja uwage swoja teatralnoscia. Stroje sa przepiekne i klimat tamtej epoki zostal oddany we wspanialy sposob.
Zgodze sie z M. ze muzyka i scenografia powala na kolana. Rezyser przenosi nas w inna rzeczywistosc.

Aktorstwo?
Watek?

Prawda jest, ze Anna Karenina jako ksiazka jest wielowatkowa i moge sie tylko domyslac, jak ciezko jest rezyserowi skupic sie na tym, by niczego nie pominac i nie pozostawic widza z niedosytem. Prawda jest rowniez, ze kazdy czlowiek skupia sie na czyms innym i jesli ktos ma ambicje, zeby przeniesc takie dzielo na scene czy na ekran to z pewnoscia liczy sie takze z tym, ze chcac nie chcac pozostawi pewne watki niedopowiedziane.

Keira Knightley czy Anna Karenina?

Dobrze, przyznam sie bez bicia, ze nie jestem wielka fana Keira Knightley. Jest zbyt przesycona, czyms czego nie lubie, jest jej za duzo tam, gdzie nie powinno. Nie wiem na ile wciela sie w grana przez siebie postac,ale moim zdaniem momentami stara sie tak bardzo, ze wychodzi sztucznie.
Jest w niej odrobina szalenstwa, ale ja bym to szalenstwo popchnela jeszcze dalej, bo ta milosc byla zakazana, przekleta, niedozwolona!

Chcialam w tym wiecej, rozpaczy, walki o uczucie. Szukalam tez walki Anny Kareniny o jej syna. Ale, jak juz wspomnialam, film to nie ksiazka, wiec trudno oskarzac rezysera, o to, ze nie skupil sie jeszcze na czyms. 
Mimowolnie zdarza mi sie porownywac film do sztuki ze slowackiego teatru i musze sie bardzo starac, zeby nie ulec wrazeniu, ze nie wszystko zostalo opowiedziane...

Natomiast, musze przyznac, ze moment odrzucenia Anny przez spoleczenstwo byl zagrany fenomenalnie.
Zarowno przez Knightley jak i przez reszte obsady. Zatrzymane momenty, klatki, rosyjska smietanka, ktora prawie czerpie przyjemnosc z cierpienia odrzuconej, zakochanej na zaboj kobiety...Tak, jakby nikt nigdy nie popelnil grzechu w imie milosci, jakby kazdy byl czysty i wierny...Jakby rozsadek zawsze byl silniejszy od uczucia...Szepty, doprowadzajace do szalenstwa, odrzucenie...

Jude Law-Karenin bez emocji?

Jesli kiedykolwiek napisze jakakolwiek recenzje, od razu po powrocie z kina, to radze jej nie czytac.Okazuje sie, ze w moim przypadku nalezy odczekac kilka dni (albo nawet tygodni), pozwolic myslom znalezc miejsce i dopiero pisac...Do czego zmierzam?
 Jako jedyna z towarzystwa, krytykowalam Jude'a Law za jego dystans i slabe okazywanie emocji. Alez sie mylilam! Gdzies musialam pominac fakt, ze Karenin byl starszy, bardziej zrownowazony i zdolny do milosci dojrzalej. Potrafil sie poswiecic i byl gotow na wiele, ale namietnosc jego zony i jej kochanka...Ta namietnosc...Niszczyla go i bolala. Anna Karenina przekroczyla niewidzialne granice a wbrew pozorom, kazda milosc je posiada...Karenin natomiast zrobil wszystko do czego jego dojrzala milosc byla zdolna. W jego charakterze tkwila powsciagliwosc za ktora trudno jest go winic, a ktorej mloda i zdolna do szalonej milosci Anna nie potrafila zaakceptowac...

Rezyserowi nalezaloby pogratulowac wprowadzenia widza w niezwykla teatralnosc, ktora uwielbiam. Muzyka, gra symboli, szczegoly.
A historia?
Historia powoduje, ze albo nie przestaje mowic, albo jestem rozkojarzona zupelnie...Jakby ten pociag dalej gnal, ale beze mnie w przedziale.

Pozdrawiam,

M.

No comments: