Ludzie Nepalu.

Ich mentalność zauważysz od razu. Nie spieszą się, nie gonią niepotrzebnie. Mają czas na spotkanie, pogawędkę i uśmiech. Pomogą, jeśli o tę pomoc poprosisz, a jeśli nie uda Wam sie porozumieć, to zawsze pozostaje uśmiech serdeczny. Może i jesteś kolejnym tylko podróznikiem z plecakiem i nadzieją na przygodę, a może wasze drogi splotą się na dłużej. Nie wiesz tego dopóki nie spotkasz człowieka po raz drugi, a potem kolejny.
Ludzie Nepalu to nie tylko obywatele tego niewielkiego i w jakimś sensie wciąż dzikiego kraju. To też ci, których spotykasz w drodze na swój szczyt i tacy od których usłyszysz historie. Tacy, którzy w krótkiej niby tylko grzecznej rozmowie zdążą jeszcze Cie zainspirować, dotknąć czułego punktu i zmuszą do poszukiwania odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie: 'Co dalej?'
Albo: 'dokąd?'

Spotkasz ich w autobusach do miejsc wszelakich, ale też w skromnych barach, czy świątyniach. Bądź jednak pewien, że to nie koniec. Jeśli los zechce, wasze spotkanie będzie miało swój dalszy ciąg.

Bo krótko po tym okaże się, że pędzicie tym samym autobusem po tą samą przygodę. I chociaż macie pewność, że na tym to wszystko sie kończy, kiedy pijecie bananowe lasi w przydroznym barze, wasz nie - towarzysz postanowił wpaść tam z kimś jeszcze na śniadanie. Spotkanie przyjemnie się przedłuża, postanawiacie razem zjeść obiad a potem pozwiedzać okolicę.
Ktoś mówi, że warto tam, ktoś inny opowiada historię swojego życia, pokazuje zdjęcia, a ty nieśmiało zaczynasz planować kolejne podróże.
Spotkani po drodze ludzie są poniekąd ciekawym drogowskazem. I najpiękniej słuchać ich przygód, kiedy i oni słuchają. Najpiękniej mówić wtedy, kiedy chcą słuchać.
Ich samotne podróże i ciekawość świata pozwalają wierzyć, że warto kiedyś spakować plecak i wyruszyć na poszukiwania. Czy to nowych miejsc czy po prostu...siebie.

Na swojej drodze spotkasz takich, którzy kiedyś rzucili wszystko i postanowili poszukać innego świata. Podróżując, opowiedzą o nudnej pracy w ogromnej korporacji, o niespełnieniu i wreszcie, o podjęciu tej najważniejszej dla nich decyzji. Nie zobaczysz w ich oczach pogardy do tamtego świata, ale radość z wyruszenia w drogę. W końcu: 'Każdą podróż rozpoczyna pierwszy krok...'
W rozmowie z pewnością się dowiesz, że jako taki plan mieli tylko na miesięcy kilka, ale jakoś ciężko im wracać do spraw pozostawionych, więc kontynuują swoją podróż.
Obok nich usiądą ludzie, którzy wiedzą skąd i dokąd idą, chociaż nie zawsze zdają sobie sprawę z ryzyka i wysiłku jaki ich czeka. Są podekscytowani, szczęśliwi i pełni pozytywnej energii. Porozmawiają z każdym, kto tylko chce wysłuchać ich historii, dlatego po kilku dniach już cały hostel wie, jaki jest ich następny krok...

Gdzieś blisko gór, które chowały się przed nami dumne i nieosiągalne, dostrzegałam mnóstwo dzieci.
Starsze, opiekujące się młodszymi, mali indywidualiści pełzający swoją drogą. Uśmiechnięte, radosne, często zasmarkane buzie. Bez telefonów i gier komputerowych. Ich śmiech niósł się daleko, kiedy przeskakiwali kałuże, albo gonili ptaki. Ich ciemne oczy wyrażały więcej niż moglo mi się wydawać, a ich emocje, najprostsze uczucia uświadamiały mi, jak wielka panuje w nich radość. Szczęście.

Kiedy myślę o Nepalu, często myślę o ludziach. Każdy z nich w swoim tylko, czasem nieznanym kierunku. Myślę jak cudownie i jak bardzo potrzebne jest posłuchać tych historii bo często można odnaleźć w nich cząstkę siebie. Albo cząstkę człowieka, którym chcemy być.

M.

No comments: