'Szczery do bolu, ze az przezroczysty...'



Zgodnie z planem, wybralam sie wczoraj do Greenwich, zeby zobaczyc film, o ktorym ostatnio bardzo glosno.
Sala byla pelna.
Wrazenia?

Prosze bardzo...

Z Leszkiem Dawidem spotkalam sie sto lat temu podczas Inskiego Lata Filmowego. Obejrzalam wtedy film: 'Bar na Victorii', ktory jest zreszta tematem na osobny wpis.
Do rzeczy.

Film dlugo oczekiwany.
Szary.
Ale jak to zasugerowal jeden z moich znajomych, taka byla wtedy wlasnie Polska.
Ja ciagle mysle, ze taka jeszcze jest. W niektorych miejscach.
Nigdy nie bylam wielka fanka Paktofoniki i wolalam jednak Kaliber44. Ale przeciez nie o tym napisano ksiazke i nie o tym nakrecono film. Poza tym, pozne late dziewiecdziesiate to lata mojego liceum i pierwsze fascynacje hip hopem, wiec czulam sie jakby troche w obowiazku, zeby pojsc do kina, a potem moc o tym napisac.
Do tej pory pamietam, jak chodzilam do szkoly z walkmanem i sluchalam, sluchalam, sluchalam.
Wszystko bylo dla nas wtedy szare i nieciekawe a rzeczywistosc upiekszalismy sobie koncertami 
hip-hopowymi.
Nie znam tez dokladnie historii zespolu i powodu dla ktorego Magik popelnil samobojstwo.
Staram sie wiec bardziej wyrazic swoje zdanie na temat filmu niz na temat tego na ile dokladnie przedstawiono fakty.
Slyszalam opinie jakoby film byl przerklamowany a Magik to przeciez zwykly cpun o ktorym nagle, bez powodu robi sie film.
Nie mnie oceniac czy postac Magika, czy on sam byl wart tego, zeby zrobiono o nim film.
Wiem jednak, jestem pewna, ze Magik byl postacia nietuzinkowa i swoja muzyka, tekstami i niepowtarzalnym, wlasciwym sobie sposobem rymowania zmienil oblicze polskiej muzyki.

Dlatego wlasnie polecilabym ten film kazdemu.
Warto isc, obejrzec, posluchac, popatrzec na ludzi zmagajacych sie z szara rzeczywistoscia w brzydkich katowickich blokowiskach.

Przed pojsciem do kina rozmawialam z N. ktora dowiedziawszy sie, ze bedzie ze mna tez kolega, ktory Polakiem nie jest a jego polski ogranicza sie do kilku zdan, stwierdzila, ze film nie zostanie przez niego zrozumiany.
Otoz, nie droga N.
Mylilas sie :)
A. film zrozumial.
I zgodzilismy sie w jednym:
Dlaczego tak malo pokazano tej paranoi Magika?
Dlaczego wlasciwie popelnil samobojstwo?
Jakkolwiek to brzmi to mialam nadzieje zobaczyc wiecej golizny emocjonalnej.
Rozumiem brak pieniedzy, wrazliwosc, leki.
Ale nie pokazano tego w takiej ilosci, jakiej sie spodziewalam.
I nie pomoglo mi to w odpowiedzi na pytanie
dlaczego wlasciwie Magik sie zabil?

Byly plyty gotowe do sprzedazy.
Byla publika.
Ludzie, ktorzy chcieli sluchac tej muzyki.

Skad wiec smierc?
Czy ten watly przekaz to wina slabego aktorstwa?

Kiedy pierwszy raz zobaczylam zwiastun to myslalam, ze filmowy Magik -Marcin Kowalczyk, zagral tam z przypadku.
Jakby zgarnieto go z ulicy.
I moim zdaniem wypadl blado na tle innych aktorow.
Sklamalabym, gdybym udawala, ze nie byl genialny w scenie w ktorej na klatce schodowej zaczal rapowac:
'Plus i minus.'
Mialam wtedy gesia skorke.
Ale gdybym miala go oceniac za calosc...

Mam jednak nadzieje zobaczyc go czy to w innym filmie, czy w teatrze, bo chcialabym za jakis czas powiedziec, ze dalam mu szanse.

Jesli chodzi o reszte obsady-Tomasz Schuchardt, Dawid Ogrodnik...Mysle, ze staneli na wysokosci zadania.

Jednego jestem pewna.
Nie zmarnowalam wieczoru.

A film polecam.

Zdecydowanie.

Dobrej niedzieli.

M.


2 comments:

Żyrafy Wychodzą z Szafy - fashion blog said...

Przeszywający prawda? Mnie w momencie o którym wspomniałaś, kiedy Magik pojechał plus i minus, przeszły dreszcze. I poczułam się dokładnie tak, jakbym przeniosła się w czasie do lat 90. Co do gry Magika? Genialna!:) Ja oddaje mu hołd! Oprócz(moim zdaniem) świetnej gry, doszła niewytłumaczalna energia bijąca z tego aktora. Cieszę się że kolega "wszedł" w ten film, chociaż myślę, że są w stanie go zrozumieć naprawdę Ci, którzy zanurzyli się w te nasze lata 90, poczuli na plecach blokowiska, odrobinę szarości, klimatu zwyczajności...

Cieszę się, że film się podobał!:)

Buziaki od Żyraffy!;)

Magdalena Gasztych said...

Byc moze tak jest, ze trzeba naprawde poczuc na sobie szare blokowiska, zeby film dotknac i zrozumiec. Same mamy za soba te doswiadczenia, wiec caly klimat filmu nie byl nam obcy.
Co do mojego kolegi-nie slyszalam slow krytyki na temat obrazu. A z naszej konwersacji po filmie, wynikalo, ze zrozumial wszystko, jak trzeba :)
Ja sie ciesze, ze tam byl i film obejrzal.
Bo ja w odwrotnym przypadku, ziewalam i krytykowalam wloski obraz. I do tej pory nie wiem, czy wynikalo to z braku wiedzy, czy z tego, ze film byl po prostu nudny.

Co do glownego aktora-znasz moje zdanie. Ale nie jest ono ostateczne. I naprawde czekam, jak ten chlopak cos pokaze.
Znajomi twierdza, ze byc moze to fakt, ze Kowalczyk tak dobrze zagral Magika, ba, wrecz stal sie Magikiem i to nie aktor a sama postac mnie wkurzyla :)
Czas pokaze.

Na nic sie nie zamykam.

Sciskam Zyrafy:*